Etykieta uzgadnia się teraz z osobą na zdjęciu

Brzmienia, które nazywają lub opisują modelkę, były zawsze w rodzaju żeńskim. Nowo generowane karty zapisują płeć, a eksport z niej korzysta. Publiczne narzędzie do etykiet zadaje to samo pytanie.

Trzy brzmienia etykiety opisują osobę na zdjęciu, a po polsku i po ukraińsku zdanie zmienia się razem z nią. Do tej pory się nie zmieniało: każdy eksport brzmiał tak, jakby modelką była kobieta, więc zdjęcie z mężczyzną dostawało podpis „Produkt: sfotografowany. Marek: wygenerowana cyfrowo."

Formy męskie doszły kilka dni temu. Brakowało czegoś, co potrafi między nimi wybrać.

Karty modelek zapisują teraz płeć. Rozstrzyga się ona w momencie generowania — opis i płeć pochodzą z tego samego kroku, więc nic nie jest zgadywane po fakcie. Eksport odczytuje wartość z karty i wstawia zdanie w odpowiedniej formie.

Karty powstałe przed dzisiaj są zapisane jako kobiece. Cały dotychczasowy katalog to kobiety, więc to opis stanu faktycznego, a nie założenie. Od teraz karta bez płci jest anomalią, a nie starym rekordem — i właśnie dzięki temu da się ją zauważyć.

Pliki już wyeksportowane pozostają nietknięte. Etykieta, która była poprawna, zostaje pod tym samym adresem i nie jest tworzona od nowa; nowy plik powstaje wyłącznie dla modela. Nic z tego, co już opublikowałeś, się nie zmienia.

Darmowe narzędzie do etykiet zadaje to samo pytanie. Na /tools/ai-label obok pola imienia pojawia się wybór wszędzie tam, gdzie zmienia on treść zdania, domyślnie w formie żeńskiej. Celowo nie jest zgadywany z wpisanego imienia: końcówki niosą rodzaj po polsku i przestają go nieść przy większości imion obcych.

Jedna rzecz, która nie jest pomyłką: po ukraińsku brzmienia używające rzeczownika модель zamiast imienia zostają w rodzaju żeńskim także dla mężczyzny. Przymiotnik uzgadnia się tam z rzeczownikiem, a nie z osobą.