Sprawdzenie obrazu mówiło, co plik niesie, i na tym się kończyło. Wynik na /tools/verify-image kończy się teraz krótką sekcją kolejnych kroków, z linkami dobranymi do tego, co sprawdzenie znalazło.
Sekcja pojawia się przy każdym wyniku, także przy dobrych wiadomościach. Plik z poprawnym podpisem to nie plik, przy którym nie ma już nic do zrobienia: oznaczenie zapisane w pliku jest niewidoczne dla kupującego, a oferta może nadal potrzebować widocznej etykiety. Dlatego sekcja jest przy każdym wyniku i nigdzie nie mówi, że Twój plik jest w porządku. Plik opisują ustalenia powyżej; kolejne kroki mówią wyłącznie, co robi dany cel.
To, które linki się pokażą, zależy od tego, co dane narzędzie przyjmie, a nie od oceny pliku:
- Dopisanie deklaracji do pliku pojawia się tam, gdzie sprawdzenie nic nie znalazło, a plik rzeczywiście może ją przyjąć. Jeśli plik niesie już podpis, deklarację albo inne metadane, linku nie ma, bo znakownik metadanych takie pliki odsyła z niczym.
- Naniesienie widocznej etykiety na zdjęcie pojawia się tam, gdzie w pliku nic nie znaleziono. Celowo nie ma go tam, gdzie sprawdzenie właśnie pokazało oznaczenie, ponieważ narysowanie etykiety przekodowuje obraz i to oznaczenie by skasowało.
- Poradnik oznaczania jest za każdym razem. To on odpowiada na pytanie, czy obowiązek w ogóle dotyczy Twojej oferty, i podaje gotowe formuły oraz miejsce oznaczenia w sklepie, na Allegro, w Meta, w Google i przy wideo.
Nic z tego nie zmienia tego, co sprawdzenie mówi o pliku, i nie dołożyliśmy niczego, co czytałoby się jak werdykt.